Forum zostało zaktualizowane do najnowszej wersji , jestem w trakcie sprawdzania uprawnień gdyż niektórzy użytkownicy nie mogą pisać postów , wszelkie błędy proszę raportować na rafisagatm@gmail.com
Z Poważaniem Rafał Lenarczyk

Po maratonie(ach)

Leszek Marchel
Posty: 19
Rejestracja: 26 kwietnia 2015, 06:53 - ndz

Po maratonie(ach)

Postautor: Leszek Marchel » 01 września 2016, 14:36 - czw

Nietążkowo drugi raz. Pogoda ok trasa też. Oznaczenia wystarczające piękne fioletowe.
Zakończenie trochę rozwleczone ale bez większych zgrzytów. Medal nadal bez "fajerwerków" mocno podobny do wielu innych.

Brawa dla Orgów za zapowiedź wykluczenia zawodnika niegodnego naszych imprez, z tym, że jak się okazuje to nie był jedyny przypadek, bo przeczytałem relację Krisa 91 którą przytaczam:

"W pewnym momencie, Heniowi Bętlewskiemu i jego koledze Piotrkowi Chmielewskiemu ze Stargardu odbija i zaczynają wszystkich wyzywać bardzo niekulturalnie.. Że nie dajemy zmian, że te zmiany są złe, że nas roz*ebie, zahamuje i wyj*ebie, że tylko spróbojemy się ścigać na kreskę, ba....nawet zwykłych rowerzystów na trasie wyzywali żeby wypier*alać... w takiej atmosferze jaką oni stworzyli jeszcze nie jechałem w tym naszym amatorskim peletonie. Henio później próbował uciekać, namówił kolegę żeby go nie gonić, podjeżdżał do wszystkich i mówił że on ucieka i żeby go nie gonić, bo te dwa Interkole są najgorsze, zaraza.... No to uciekł, pewnie myślał że pojadę z nim, do mety jakieś 60km... wiatr wiał... gorąco było... bez jakiejkolwiek pogoni, równym tempem, po zmianach, każdy tyle ile chciał i mógł - dojechaliśmy do niego z nóżki na nóżkę - zdaje się nikt go nie chciał słuchać :-) "

Podobną relację podsłuchałem w Zieleńcu (może to brzydko ) ale relacjonujący i tam nie kryli swego oburzenia i nie mówili szeptem a wręcz odwrotnie.

Sięgamy dna.

Czas kończyć tę przygodę bo jak trafię na w/w panów i zrealizują obietnice ? :D


Leszek



andy.exposito
Posty: 15
Rejestracja: 25 grudnia 2014, 15:26 - czw

Re: Po maratonie(ach)

Postautor: andy.exposito » 09 listopada 2016, 01:28 - śr

Muszę się przyznać, że w Nietążkowie też byłem świadkiem podobnej sytuacji.

Wystartowaliśmy, grupa szybko się porwała, jechaliśmy w trójkę prawie cały dystans. Na około 10 km do mety lecieliśmy już prawie na oparach, dając z siebie wszystko na wcześniejszych kilometrach. Doszła nas grupa może 8 osób. Zabraliśmy się z nimi, ale po paru minutach zaczęły się kwasy. Że nie dajemy zmian, że powiniśmy im to mówić, że nie o to w kolarstwie chodzi, że lepiej abyśmy zostali z tyłu... wyzwisk nie było, ale pretensje nie wiadomo o co były. Numerów startowych już teraz nie pamiętam ale panowie w strojach Starogard i Danielo byli wzburzeni. W końcu daliśmy spokój i zostaliśmy w trójkę jadąć na spokojnie w miłej atmosferze.

Zacięcie sportowe jest ważne,ale niektórzy przesadzają, bo dla kawałka metalu gotowi byliby drugiego pochlastać, czy samemu się zabić.


Wróć do „Supermaraton Szlakiem Don Kichota , Nietążkowo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron